babyhair.pl


SKŁAD INCI NA OPAKOWANIU KOSMETYKU A SZTUCZKI PRODUCENTÓW

W ostatnim czasie skład produktów kosmetycznych podawany na opakowaniu nie jest już tylko wymogiem prawnym, zyskał na znaczeniu również dla konsumentów.

W internecie możemy znaleźć nieograniczoną wiedzę na temat działania poszczególnych składników: blogi oraz fora specjalizujące się w analizie składu produktów kosmetycznych. Mini encyklopedie przygotowywane przez firmy kosmetyczne i instytucje branżowe.

Dzięki art. 19 ust. 1 pkt. g Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (WE) nr 1223/2009 z dnia 30 listopada 2009 r. dotyczącego produktów kosmetycznych wiemy, że „składniki w wykazie wymienia się w porządku malejącym, według masy w momencie ich dodawania do produktu kosmetycznego.” Taki przepis pozwala nam na pewne szacowanie jaka jest zawartość interesującego nas składnika w produkcie.

Odpowiednie wykorzystanie tej wiedzy daje nam możliwość oceny produktu kosmetycznego, a tym samym wybór produktu najbardziej odpowiedniego dla naszych potrzeb. Niestety i tutaj musimy uważać na nieuczciwych producentów, którzy chcąc przekonać nas do swojego produktu wykorzystują różne pomysłowe sztuczki. Jedną z nich jest ukrycie części składu na drugiej stronie etykiety typu peel-off. Najczęściej na końcu składu znajdują się substancje najbardziej kontrowersyjne – konserwanty, zapachy, barwniki; czyli takie które mogą zadecydować o zakupie kosmetyku.

Innym zabiegiem jest umieszczanie informacji, że produkt nie zawiera pewnych składników. Oczywiście najczęściej firmy wymieniają składniki, które faktycznie mogą mieć niekorzystny wpływ na naszą skórę czy włosy, ale zdarzają się tacy, którzy informują o zawartości składników, które są bezpieczne dla konsumentów, np. glikol propylenowy. Jest to oczywiście celowe i nie ma nic wspólnego z bezpieczeństwem, ani działaniem produktu.

Podsumowując, należy dokładnie obejrzeć etykietę produktu i sprawdzić każdy podany składnik nie sugerując się dodatkową informacją marketingową na opakowaniu.