Profilaktyka anty-aging – pielęgnacja szyi i dekoltu.

Skóra dekoltu jest cienka, wrażliwa, poza tym ma mniej kolagenu i gruczołów łojowych, które zapewniają prawidłowe natłuszczenie i chronią przed wysychaniem. W związku z tym szyja starzeje się szybciej niż reszta ciała. Szybko się odwadnia, wiotczeje i pokrywają ją zmarszczki. To na niej widać pierwsze symptomy nieubłaganego upływu czasu.

Istotne jest również w jakiej pozycji najczęściej jest nasza głowa. Zwykle pracujemy ze spuszczoną głową, czytamy książki, patrzymy w dół w telefon czy po prostu pod nogi. Niestety, przez większość życia, skóra na naszej szyi jest mocno zagięta. Kiedy już sobie to uświadomimy, zrozumiemy, że właściwie niemożliwe jest obycie się bez tych zmarszczek. Trudno też osiągnąć pielęgnacją taki stan skóry, który z powodzeniem opierałaby się ciągłemu zginaniu, więc zmarszczki pojawiają się szybciej lub później i jak wiele z nas wie, nie do końca zdradzają wiek a raczej typ skóry.

Jakie popełniamy podstawowe błędy podczas pielęgnacji?

  • Wklepując codziennie krem do twarzy, zupełnie zapominamy o posmarowaniu również szyi oraz dekoltu.
  • Jeśli już to robimy, często używamy zbyt małej ilości kosmetyku.
  • Nadmiernie wysuszoną lub podrażnioną skrapiamy perfumami.
  • Latem nie chronimy przed słońcem, a zimą chowamy pod szorstkimi szalikami i golfami.

Jak dbać o skórę szyi?

Przede wszystkim zmienić przyzwyczajenia. Zanim sięgniemy po kosmetyki, zadbajmy o prawidłową postawę. Zgarbione plecy i opuszczona głowa to nawyki, które przyspieszają utratę elastyczności skóry szyi i dekoltu. Unikniemy szpecących bruzd, jeśli będziemy chodziły i siedziały wyprostowane, ze ściągniętymi łopatkami i dumnie podniesioną głową – to doskonałe ćwiczenie mięśni, które zapobiega powstawaniu drugiego podbródka. Szyja i dekolt nie lubią również wysokich poduszek, ponieważ ta nienaturalna pozycja podczas snu sprawia, że skóra marszczy się i odgniata.

Podstawa to systematyczna pielęgnacja, czyli oczywiście krem, żeby zadbać o szyję i dekolt, wcale nie trzeba kupować specjalnych kosmetyków. Równie dobrze możemy wklepywać w nie krem do twarzy, ale wybierając ten o dużej zawartości składników nawilżających i anti-age np. koenzym Q10, witaminy A, C, E lub kwas hialuronowy. Najlepszy krem na skórę szyi i dekoltu to taki o delikatnej, nietłustej i dobrze wchłaniającej się formule.

Skoro na dzień i na noc nakładamy na twarz krem lub serum, to z szyją i dekoltem należy postąpić tak samo. W tym przypadku również nic nie stanie się, jeśli użyjemy tego samego serum, które aplikujemy na cerę. Ważne, żeby kosmetyk był silnie skoncentrowany i działał intensywniej niż krem. Dzięki temu skóra szyi i dekoltu zregeneruje się, wzmocni, a także ujędrni podczas snu. Taki kosmetyk może mieć formę nietłustego olejku lub ampułek, a jego alternatywą może być zawartość kapsułek z witaminami A + E.

Pielęgnacja szyi i dekoltu opiera się na podobnych rytuałach pielęgnacyjnych, co dbanie o pozostałe fragmenty naszego ciała. Przynajmniej raz w tygodniu warto sięgnąć po odżywczą maseczkę. Może to być maska do twarzy, choć w drogeriach dostępne są już specjalne maseczki na szyję i dekolt. Przed nałożeniem na skórę warto ją schłodzić dla odrobiny zasłużonego odprężenia i odświeżenia.

Masaż - można stosować go już podczas nakładania kosmetyków, ponieważ skóra na szyi i dekolcie nie lubi, kiedy się je wciera. Takie rozciąganie skóry tylko przyspiesza utratę elastyczności. Kremy należy nakładać w niewielkich ilościach, wklepywać i delikatnie masować od dekoltu w kierunku brody (ku górze). Następnie masować, wykonując okrężne ruchy od środka na zewnątrz. Na koniec można delikatnie oklepać podbródek wierzchem dłoni. Do wykonania ujędrniającego masażu można też użyć wody. Hydromasaż jest nie tylko przyjemny, ale też skuteczny. Bardzo dobrze sprawdzają się ciepłe kompresy z olejkami, które możemy nakładać, co jakiś czas będąc w wannie. Później możemy nałożyć wybrane serum czy krem.

Domowa pielęgnacja - błyskawiczną poprawę wyglądu szyi i dekoltu przynoszą zimne kompresy lub okłady. Trzeba owinąć kostkę lodu cieniutką folią i wymasować skórę bardzo delikatnymi okrężnymi ruchami, przesuwając dłoń od dekoltu w kierunku podbródka. Masaż ten powinien trwać nie dłużej niż 2 - 3 minuty, aby zbytnio nie wychłodzić ciała. W efekcie skóra sprawia wrażenie znacznie lepiej nawilżonej i elastycznej.
Raz w tygodniu warto zrobić peeling szyi i dekoltu, używając do tego delikatnych preparatów. Po takim zabiegu skóra pozbawiona zrogowaciałych, martwych komórek szybciej i lepiej wchłania kosmetyki pielęgnacyjne. Warto wtedy nałożyć na nią odżywczą i ujędrniającą maseczkę.

Zabiegi w gabinecie kosmetycznym, profesjonalne zabiegi ujędrniające to coś, o czym warto pomyśleć, kiedy profilaktyka i domowe sposoby na piękną skórę szyi i dekoltu zawodzą. Wizyta u kosmetyczki jest dobrym pomysłem. W ofercie zabiegów na szyję i dekolt znajdziemy m.in.:

  • jonoforezę (masaż pod prądem o niskiej częstotliwości),
  • mesolift (wstrzyknięcie odmładzających substancji w skórę),
  • masaż szyi i dekoltu wykonany przez profesjonalistę,
  • krioterapia (zabieg wykorzystujący zimno).

Napisz komentarz (0 Komentarzy)


Samoopalacze - jak działają i który wybrać dla siebie?

Samoopalacz to kosmetyk, który cieszy się zła sławą - nieestetyczne plamy, pomarańczowy kolor, to tylko kilka czekających na nas pułapek. Tymczasem dzisiejsze samoopalacze, przy odpowiedniej aplikacji i pielęgnacji, potrafią zdziałać cuda. Bez narażania skóry na wpływ promieni słonecznych, można uzyskać trwałą i naturalną opaleniznę.

Dzięki samoopalaczowi możemy uzyskać opaleniznę bez udziału melaniny, czyli barwnika skóry, który powstaje pod wpływem słońca. Smarując skórę samoopalaczem i nie wystawiając jej na działanie promieni UV, nie narażamy się na poparzenia słoneczne, przebarwienia, czy dodatkowe zmarszczki. Składnikiem samoopalaczy odpowiedzialnym za zmianę barwy wierzchniej warstwy naskórka jest dihydroxyaceton. Samoopalacz możemy stosować cały rok - jest stosunkowo tani i łatwy w aplikacji.

Jak wybrać odpowiedni samoopalacz?
  • Przede wszystkim musimy dobrać odcień samoopalacza do naszej karnacji - zazwyczaj mamy do wyboru dwa kolory: do cery jasnej i ciemnej. Ważne, by zwrócić na to uwagę, bo kosmetyk do ciemnej karnacji zastosowany na jasnej da efekt ciemnej, nienaturalnej maski, a ten do jasnej zastosowany na ciemnej może okazać się po prostu żółty.
  • Powinniśmy również kupić oddzielne samoopalacze do twarzy i do ciała. Te do twarzy nie zawierają olejków natłuszczających, które zatykają pory. Powinny być one tej samej firmy, w przeciwnym razie możemy uzyskać różne odcienie opalenizny.
  • Warto zwrócić uwagę na konsystencję samoopalacza. Mamy do wyboru kremy, żele, płyny w sprayu i pianki. Najlepiej dostosować je do swojego typu skóry- dla cery tłustej najlepsza będzie pianka lub płyn, ponieważ nie pozostawiają uczucia lepkości. Dla cery suchej lepszy będzie krem, który jest bogatszy w składniki nawilżające. Pamiętajmy, że pianki i płyny z reguły szybciej się wchłaniają, musimy, więc być z nimi bardziej ostrożni. Jeśli jesteśmy początkujący, najlepiej, jeśli wybierzemy kosmetyk o kolorowym zabarwieniu - dzięki temu będziemy dokładnie widzieć, gdzie został nałożony.
Czy samoopalacz jest skuteczny u każdego?

Nie, nie jest u każdego skuteczny. Występujące w samoopalaczu cząsteczki cukru wchodzą w reakcję z białkami i aminokwasami, które występują w ludzkiej skórze. U 10-15% ludzi brakuje tych substancji, dlatego też nie dochodzi wtedy do reakcji.

Jaki odcień samoopalacza pasuje do danego typu skóry?

By opalenizna nie była zbyt ciemna i nie wyglądała nienaturalnie, trzeba uważać przy wyborze produktu. Należy używać produktu, który jest tylko o parę odcieni ciemniejszy niż aktualny odcień skóry. W razie wątpliwości wybrać jaśniejszy wariant. Jeśli wybrany odcień będzie za jasny, można go nałożyć ponownie. Wtedy kolor będzie bardziej intensywny. Jeśli produkt jest za ciemny, nie trzeba go wyrzucać. Można go zmieszać ze zwykłym kremem, wtedy kolor nie będzie tak intensywny i mocno odróżniał się od naszego naturalnego koloru skóry.

Właściwe przygotowanie

Idealną podstawą dla możliwie jak najdłuższej, równomiernej opalenizny jest gładka i delikatna cera. Bardzo ważne jest usunięcie obumarłych komórek skórnych, zrogowaceń. Przed użyciem samoopalacza najlepiej zrobić peeling. Im gładsza skóra, tym bardziej równomierna opalenizna. Nie wolno zapomnieć o łokciach, stopach i kolanach. Nogi powinny być pozbawione włosków. Dlatego warto dzień przed ogolić albo wydepilować nogi.

Nawilżenie jest zaletą

Naukowcy chcieli ustalić, który typ skóry najlepiej przyjmuje kolor. Okazało się, że im bardziej skóra jest nawilżona, tym lepiej przyjmuje kolor, dlatego warto odpowiednio nawilżać skórę przed nałożeniem samoopalacza.

Bardzo ważne jest, niezależnie od rodzaju produktu, aby zastosować go według opisu na etykiecie. Kremy i inne postaci samoopalaczy, najlepiej nakładać okrężnymi ruchami. Po nałożeniu należy umyć ręce i wyczyścić paznokcie. Alternatywą jest użycie rękawiczek jednorazowych.

Samoopalacz musi się w pełni wchłonąć. Może to potrwać nawet do 30 minut. Jeśli kosmetyk nie zdąży się wchłonąć to niestety, na rzeczach powstaną plamy, których nie można już usunąć.

Czy samoopalacze chronią przed promieniami słonecznymi UV?

Nie. Pomimo, że się jest ładnie opalonym, ta opalenizna nie chroni przed działaniem promieni słonecznych UV. Jeśli przebywa się dłużej na dworze, to powinno się zawsze dodatkowo użyć kremu przeciwsłonecznego.


Napisz komentarz (0 Komentarzy)


Zadbane wąsy i broda, czyli podstawy pielęgnacji męskiego zarostu.

Dbanie o siebie to już od wielu lat nie tylko ulubione zajęcie Pań, ale i Panowie coraz chętniej zaczynają dbać o siebie. Wykonując różnego rodzaju zabiegi upiększające.
Jednym z nich jest dbanie o męski zarost. Posiadanie zarostu to jedna sprawa, jednak istotnym elementem posiadania zarostu jest dbanie o niego.

Jak dbać o zarost?

To pytanie bardzo często nurtuje Panów, posiadających zarost jak i tych, którzy mają w planach go zapuścić.
Samo posiadanie brody dodaje powagi i męskiego wyglądu. Panie chętnie oglądają się za mężczyznami posiadającymi zarost. Jednak samo posiadanie brody nie czyni, że mężczyzna staje się atrakcyjniejszy. Broda może poprawić wygląd, ale żeby tak było trzeba odpowiednio tę brodę pielęgnować. Co ciekawe ważną rzeczą jest odpowiednia dieta, jeżeli będziemy zdrowo jeść, nasz organizm będzie funkcjonował prawidłowo, to również nasza broda będzie wyglądała dobrze. Zyska zarówno trwałość jak i będzie się lepiej prezentowała wizualnie. W przypadku pielęgnacji brody istotne jest spożywanie białka, gdyż w ponad połowie buduje ono włosy, z których zbudowana jest broda. Poza białkiem istotnymi składnikami są witaminy, węglowodany i błonnik.
Oprócz diety ważnym aspektem dbania o brodę jest przede wszystkim jej mycie. To naprawdę podstawa dobrze wyglądającej brody. Na rynku mamy dostępne specjalne szampony dedykowane do mycia brody. Są to łagodne preparaty, które zawierają prowitaminę B5 (Pantenol) i glicerynę, nadające włosom piękny i zdrowy połysk.
Ważnym elementem jest czesanie brody. Odpowiednio dobrany grzebień pozwoli po każdej kąpieli rozczesywać zarost. Czesanie jest istotne nie tylko, dlatego, że włosy budujące brodę układają się odpowiednio, ale także dlatego, że czesanie pozwala zadbać o naskórek, który porasta broda. Grzebień pomaga pozbyć się martwego naskórka, co ma korzystny wpływ na skórę jak i na samą brodę.
Kolejnym etapem pielęgnacji zarostu będzie olejek. Zadaniem olejku jest intensywne nawilżenie brody i skóry pod nią. Dzięki temu zapobiega jej wysychaniu i minimalizuje podrażnienia. Dodatkowo zamyka włos, chroniąc brodę przed zapachami otoczenia tj. spaliny, jedzenie czy papierosy. A dzięki składnikom eterycznym, doskonale pachnie. Regularne stosowanie olejku sprawia, że broda jest znacznie bardziej miękka i miła w dotyku, co szczególnie docenia płeć piękna. Niektórzy brodacze wolą jednak balsamy do brody. Dobry balsam pozwala nie tylko okiełznać odstające włosy, czy odpowiednio ułożyć kształt brody, ale również odpowiednio ją nawilżyć. Jednak, ze względu na swoją konsystencję, balsam nigdy nie nawilży brody tak intensywnie jak olejek. I nie dotrze do wszystkich miejsc pod brodą, w które można spokojnie wetrzeć olejek. Dlatego można używać go jako uniwersalnego kosmetyku do układania brody.
Kolejnym etapem pielęgnacji męskiej brody będzie wosk do brody. Dzięki wysokiej zawartości wosku pszczelego, wosk do brody zmiękcza włosy i pozwala ułożyć brodę dokładnie tak, jak się chce. Więc wszędzie tam, gdzie balsam już sobie nie radzi – warto sięgnąć właśnie po wosk do brody.
Przycinanie zarostu – nigdy nie należy pozwalać, by zarost rósł samowolnie, bo wygląda to po prostu niechlujnie i niedbale, i wcale nie kojarzy się z męskością. Zarost należy przycinać raz na 2-3 tygodnie, można wówczas wyrównać kształt, dociąć wąs do linii górnej wargi, skrócić w miejscach, które wyrastają poza zamierzony obrys. Przy dłuższych brodach i wąsach nie uda się tego zrobić trymerem – warto wtedy mieć zaufanego fryzjera albo barbera, (czyli golibrodę), który będzie potrafił to zrobić lub po prostu zaopatrzyć się w specjalne nożyczki i grzebień. Samodzielne wyrównywanie zarostu wymaga sporej wprawy manualnej, ale jest to osiągalne dla każdego.
Zaletą posiadania zarostu jest na pewno to, że zarost dodaje powagi i wieku. Przeprowadzono badania, które wykazały, że kobiety również wolą mężczyzn z zarostem najlepiej takim trzydniowym. Kolejną zaletą jest to, że broda jest bardzo charakterystycznym elementem wizerunku, a dzięki wielu możliwościom jej stylizacji, pozwala bardzo odróżnić się od innych brodaczy. po zapuszczeniu brody odchodzi konieczność codziennego golenia się, czego wielu mężczyzn nie lubi.
Minusy posiadania zarostu: wielu mężczyzn narzeka na swędzenie brody, zwłaszcza na początku jej zapuszczania. To normalne, bo rosnące włosy podrażniają, a potem coraz trudniej nawilżyć zarośniętą skórę. Niejeden porzucił zapuszczanie z uwagi na swędzenie. Niemniej jest na to prosta rada. Można użyć olejku do brody, który nawilży skórę. Trzeba mieć też na uwadze to, że przez pierwszy okres zapuszczania brody, wygląda ona kiepsko. Wielodniowy zarost, co prawda wydaje się niektórym atrakcyjny, ale często przypomina on tylko jakąś formę zaniedbania. Niestety trzeba przez ten okres przejść, by wyhodować konkretny zarost.


Napisz komentarz (0 Komentarzy)


Pierwsza pomoc w oparzeniach słonecznych.

Piękna pogoda, fala upałów, jak ostatnio nad Polską i o oparzenie słoneczne nietrudno. Wręcz przeciwnie, bardzo łatwo, możemy odczuć nieprzyjemne oparzenie na naszej skórze.

Jak powstają oparzenia słoneczne?

Oparzenia słoneczne powstają, gdy ilość promieniowania UV przekracza zdolności ochronne pigmentu skóry – melaniny. Oparzenie słoneczne u osób o jasnej karnacji (posiadających w skórze małą ilość ochronnego pigmentu) może pojawić się już po 15 minutach przebywania w pełnym słońcu, a osoby o dużej zawartości pigmentu (osoby ciemnoskóre) tę samą ekspozycję mogą tolerować przez kilka godzin. Należy pamiętać, iż skóra dzieci i niemowląt jest szczególnie wrażliwa na działanie promieniowania UV. Powinno się także pamiętać, że intensywność promieniowania słonecznego zależy od pory dnia (zazwyczaj najsilniejsze jest między godz. 10.00 a 14.00), pory roku, szerokości geograficznej. Osoby przyjmujące jakiekolwiek leki powinny upewnić się, że nie powodują one zwiększonej wrażliwości na promieniowanie UV, zanim wystawią skórę na słońce, jest to bardzo ważne, ponieważ skóra wrażliwa na promieniowanie słoneczne jeszcze szybciej zostanie poparzona.

Objawy oparzenia słonecznego.

Pierwsze oznaki oparzenia słonecznego mogą pojawić się dopiero po kilku godzinach od ekspozycji na promieniowanie, a pełne objawy mogą zaznaczyć się dopiero po 24 godzinach, a nawet dłużej. Poparzenia słoneczne możemy podzielić na trzy stopnie w zależności od ich ciężkości. W oparzeniu pierwszego stopnia objawem jest czerwona, tkliwa, nadmiernie ocieplona skóra. Po kilku dniach dochodzi do płatowego złuszczenia naskórka w poparzonym miejscu. Ten rodzaj oparzeń słonecznych obejmuje jedynie zewnętrzną warstwę skóry (naskórek) i jest zdecydowanie najczęstszy.
W oparzeniu drugiego stopnia poza zaczerwienieniem skóry pojawiają się pęcherze wypełnione płynem surowiczym, obrzęk, częściowa martwica naskórka. Tego rodzaju oparzenia dotyczą warstwy naskórka oraz skóry właściwej, goją się od 2 do 6 tygodni i zazwyczaj nie pozostawiają po sobie blizn.
W oparzeniu trzeciego stopnia zniszczeniu ulegają wszystkie trzy warstwy skóry, a także nerwy i tkanka podskórna. Po wygojeniu zostają blizny. Ten rodzaj oparzeń słonecznych jest bardzo niebezpieczny i może stanowić zagrożenie życia. Najczęściej występuje u małych dzieci i niemowląt, które zostały narażone na działanie silnego promieniowania słonecznego, bez odpowiedniego zabezpieczenia. Oparzenia słoneczne trzeciego stopnia należą, na szczęście, do rzadkości, a w razie ich wystąpienia konieczna jest jak najszybsza wizyta u lekarza.

Skutki oparzeń słonecznych.

Najczęstsze i najpowszechniejsze są oparzenia skóry pierwszego stopnia, dotyczą one corocznie milionów ludzi na całym świecie. Objawy oparzenia słonecznego są zwykle przemijające, ale negatywne skutki dla skóry mogą mieć charakter długofalowy. Zbyt częsta i długa ekspozycja skóry na promieniowanie UV prowadzi nie tylko do jej przedwczesnego starzenia, ale może być także przyczyną nowotworów skóry. Należy o tym pamiętać, wystawiając niezabezpieczoną skórę na działanie promieni słonecznych.

Jak radzić sobie, jeśli występuje oparzenie słoneczne?

W momencie, kiedy nasza ochrona przeciwsłoneczna okazała się niewystarczająca i doszło do poparzenia słonecznego, powinniśmy podjąć działania prowadzące do złagodzenia dolegliwości z nim związanych. Po pierwsze możemy wziąć zimny prysznic lub nałożyć zimny okład, które złagodzą ból i pieczenie, ochłodzą też rozgrzaną skórę. Jednak działania te przynoszą ulgę jedynie na krótko. Należy smarować obolałe miejsce maścią nawilżającą lub żelem aloesowym. Sok z liści aloesu zawiera enzymy przyśpieszające regenerację naskórka, saponiny o działaniu ściągającym i myjącym oraz aloektynę, która działa przeciwzapalnie. Ponadto aloes aktywizuje fibroblasty (komórki tkanki łącznej), które są odpowiedzialne za gojenie się skóry. By złagodzić poparzenia słoneczne, wystarczy nasączyć gazę schłodzonym sokiem z aloesu i przyłożyć do skóry na 15 minut. Skóra oparzona bardzo szybko traci wodę, dlatego trzeba jej zapewnić odpowiednie nawilżenie - grubą warstwę kremu należy aplikować kilkakrotnie w ciągu dnia. Należy pamiętać, że podrażniona skóra jest skłonna do alergii, dlatego najlepiej stosować kremy hipoalergiczne. Rzeczywiste efekty oparzenia można zaobserwować dopiero po 4-6 godzinach od ekspozycji. Jeśli pojawią się bąble, nie wolno ich przebijać ani zdrapywać, należy poczekać, aż płyn w nich zawarty sam się wchłonie. W ten sposób ograniczymy ryzyko zakażenia. W takim też celu stosuje się sól srebrową sulfadiazyny lub sulfatiazolu. Po kilku dniach rozpocznie się proces regeneracji, powierzchowna warstwa naskórka zacznie się złuszczać. Wtedy powierzchnia skóry może mieć niejednorodny kolor z jasnymi plamami, ale z czasem kolor stanie się jednorodny i wróci do normy.
W tym celu warto przestrzegać następujących zaleceń profilaktycznych:

  • Nie wystawiać się na słońce w godzinach od 11.00 do 15.00, gdyż wtedy promieniowanie UV jest najsilniejsze
  • Chronić skórę przed działaniem promieni UV przez:
    • Zakładanie jasnych okryć, zwłaszcza na głowę
    • Stosowanie kremów z filtrem UV przy dłuższej ekspozycji na promienie słoneczne
    • Unikanie bezpośredniego nasłonecznienia (przebywanie w cieniu lub pół cieniu)
  • Nawadniać organizm (1, 5–2 litrów na dobę)
  • Unikać alkoholu w upały.

A przede wszystkim zawsze trzeba zachować umiar i ostrożność przy opalaniu się.


Napisz komentarz (0 Komentarzy)


Depilacja, która metoda jest najlepsza?

Coraz cieplejsza pogoda sprzyja wyborom odpowiednich metod depilacji. Niektórzy wybierają metody jednodniowe, inni depilują się raz w miesiącu. Bez względu na to, jaką metodę depilacji wybierzesz, musi być ona dostosowana do miejsca na ciele, gdzie wykonujemy depilację.
Depilacja nie jest odkryciem naszych czasów. Kobiety robiły to już w starożytności - w Grecji stosowały wypalanie płomykiem lampki oliwnej, w Cesarstwie Rzymskim używały kremów z pumeksu. Dziś mamy metody nowoczesne, a mimo to zdarza się, że efekt końcowy rozczarowuje - skóra jest zaczerwieniona, boli, wyskakują na niej krostki. Można zapobiec takim nieprzyjemnym reakcjom.

Jaką metodę depilacji wybrać?

Przede wszystkim dobierz metodę do części ciała.

  • Na dużej powierzchni nóg i ramion najlepiej sprawdzi się wosk na ciepło lub na zimno, kremy i pianki oraz depilator elektryczny.
  • Do twarzy używaj specjalnych preparatów do skóry wrażliwej albo wosku na zimno (takiego, który jest przeznaczony tylko do twarzy).
  • Pod pachy i w strefie bikini najbardziej odpowiedni jest krem, ale jeśli cię podrażnia, miewasz po nim bolesne zaczerwienienia, użyj golarki.

Pamiętaj, depilacji nie wolno wykonywać bezpośrednio po opalaniu ani opalać się po niej - skóra jest wówczas bardziej wrażliwa. Dlatego po zabiegu odczekaj z opalaniem przynajmniej 24 godziny. Bywa również, że skóra nie toleruje żadnej z tych metod. Po każdym zabiegu jest usiana grudkami, krostami, włoski zaczynają rosnąć pod naskórkiem. To znaczy, że cierpisz na tzw. rzekome zapalenie mieszków włosowych, spowodowane mechanicznym drażnieniem skóry. Może ono stać się chorobą. Pozostaje wtedy albo zapuścić włoski, albo je trwale usunąć w gabinecie lekarskim.

Jakie mamy metody depilacji?

Maszynka do golenia to najszybsza, bezbolesna metoda depilacji. Niestety, jej efekt utrzymuje się tylko 1-2 dni, a włoski odrastają ostre i twarde. Pamiętaj, by golić się zawsze z włosem, zwłaszcza w tych miejscach, gdzie skóra jest delikatna. Wprawdzie pod włos ogolisz się dokładniej, ale możesz ściąć naskórek. Nie należy też korzystać ze wspólnych maszynek, bakterie bardzo łatwo się roznoszą i nietrudno w takim przypadku o zakażenie.

Depilacja kremem do depilacji - metoda te jest bezbolesna i naprawdę szybka. Włoski odrastają po 3-5 dniach. Substancje zawarte w kremie rozpuszczają włosy nawet poniżej linii warstwy rogowej naskórka. Preparat nakłada się na skórę, po 5-20 minutach zmywa wodą lub zeskrobuje szpatułką. Warto przed użyciem przeprowadzić test uczuleniowy na małej powierzchni skóry. Jeśli w nasmarowanym miejscu przez 24 godziny nie zaobserwujesz niepokojących objawów, możesz się depilować. Należy pamiętać, aby nie przekraczać czasu podanego w ulotce, gdyż preparat działa niekorzystnie na skórę. Po depilacji skórę należy dokładnie spłukać letnią wodą. Ta metoda usuwania zbędnego owłosienia jest bezbolesna, ale nieco czasochłonna. Wymaga również dużej precyzji w nakładaniu preparatu.

Depilatory mechaniczne – ich działanie polega na chwytaniu włosków i wyrywaniu ich wraz z cebulkami. Dzięki temu skóra pozostaje gładka nawet do 4 tygodni. Dużą wadą tej metody depilacji jest ból, który jej towarzyszy. Najintensywniejszy jest przy pierwszym razie, a z czasem jest coraz mniejszy.

Plastry depilujące – podobnie jak depilatory mechaniczne, plastry wyrywają włoski wraz z cebulką. Przed zastosowaniem rozgrzewa się w dłoniach złożone plastry, które następnie się rozdziela i przykleja do skóry. Następny krok depilacji to oderwanie plastrów w kierunku przeciwnym do kierunku wzrostu włosków. Skóra pozostaje gładka na około 4 tygodnie.

Wosk do depilacji twardy – efekty, tej metody, utrzymują się nawet do 6 tygodni. Zabiegi z użyciem wosku oferowane są w gabinetach kosmetycznych, chociaż specjalne zestawy do depilacji można również stosować w domu. Dostępny jest zarówno wosk na zimno, jak i na ciepło.

Depilacja laserowa - jest formą depilacji stałej. Oznacza to, że po zakończeniu całej serii zabiegów włosy już nie odrosną. Światło lasera jest pochłaniane przez barwnik skóry i włosów - melaninę, która zamienia je w ciepło i niszczy trwale cebulkę włosa. Zabieg jednak trzeba powtórzyć trzy, cztery, nawet siedem razy. Nasze włosy mają trzy fazy wzrostu:

  • Aktywną, kiedy rosną,
  • Obumierania - trzymają się jeszcze, ale już nie rosną,
  • Spoczynku, kiedy mieszek jest pusty.

Jeśli cebulka znajduje się w fazie spoczynku, trzeba będzie, niestety, zabieg powtórzyć, gdy włos odrośnie. I tak kilka razy, aż do skutku. Lekarz zapyta, jakie bierzesz leki, jaka jest twoja wytrzymałość na ból, upewni się, czego oczekujesz i ewentualnie oceni, co da się zrobić. Możliwe, że wykona test na małej powierzchni skóry, który pozwoli sprawdzić, jakie dawki światła będą skuteczne. Po depilacji laserowej nie wolno się opalać, grozi to powstaniem przebarwień. Nie planuj jej, więc przed urlopem. Lekarz może w rozmowie odradzić depilację, jeśli np. włosy masz zbyt jasne, a skórę ciemną. Gdy uzna, że bezpiecznie możesz poddać się zabiegowi od razu, wykona go na pierwszej wizycie. Przed zabiegiem laserowym skóra musi być czysta i sucha, bez żadnych perfum czy balsamu.


Napisz komentarz (0 Komentarzy)

Więcej artykułów…